Jeśli wiecie dokładnie, czego chcecie, macie opisany proces i uporządkowaną wiedzę, można pominąć ten etap i przejść od razu do pilotażu. Powiemy to wprost, jeśli tak będzie. Audyt nie jest obowiązkową bramką przed każdą rozmową.
Mierniki dobieramy do procesu, nie odwrotnie
Na etapie audytu wybieramy z nich dwa lub trzy i ustalamy dla nich punkt odniesienia. Poniżej te, które sprawdzają się najczęściej.
Od wpłynięcia do zamknięcia.
Ile z nich nadal wymaga przepisywania danych.
Ile zajmuje znalezienie odpowiedzi potrzebnej do pracy.
Pomyłki powstające przy ręcznym przenoszeniu danych.
Udział spraw zamkniętych bez angażowania kolejnej osoby.
Koszt obsługi jednej sprawy, jeśli da się go sensownie policzyć.
Czego nie podajemy: wyników z cudzych wdrożeń jako obietnicy dla Waszego procesu. Liczba wyrwana z innego kontekstu nie mówi nic o Waszej sytuacji. Mierzymy u Was i na Waszych danych.
